Ceny prądu w 2027 roku: spółki chcą ok. 600 zł/MWh. Co to znaczy dla rachunku
Sprzedawcy energii złożyli wnioski taryfowe na 2027 r., nieoficjalnie ok. 600 zł/MWh wobec 495 zł dziś. URE zdecyduje do 17 grudnia, a do rachunku dojdzie abonament. Liczymy, ile to może kosztować i co zmienia dla prosumenta.
Ruszyła coroczna gra o cenę prądu dla gospodarstw domowych. Czterej najwięksi sprzedawcy energii (PGE, Enea, Tauron i Energa) złożyli w Urzędzie Regulacji Energetyki wnioski o zatwierdzenie taryf na 2027 rok, w tym roku wcześniej niż zwykle, na wezwanie prezes URE. Według nieoficjalnych ustaleń „Rzeczpospolitej” spółki chcą za samą energię około 600 zł/MWh, wobec 495,16 zł/MWh obowiązujących w 2026 r. Decyzja URE ma zapaść do 17 grudnia. Zbieramy, co wiadomo, i liczymy, co to może oznaczać dla rachunku odbiorcy z fotowoltaiką i bez niej.
Co wiemy o wnioskach
Kwota około 600 zł/MWh nie pochodzi z oficjalnego komunikatu. „Rzeczpospolita” potwierdziła ją w trzech niezależnych źródłach, ale ani spółki, ani URE jej nie skomentowały. Dotyczy wyłącznie ceny energii, bez opłat dystrybucyjnych, które zatwierdza się osobno dla operatorów sieci.
Spółki uzasadniają podwyżkę cenami hurtowymi. Kontrakty na dostawę energii w całym 2027 r. kosztowały na Towarowej Giełdzie Energii we wrześniu średnio ponad 550 zł/MWh, a w październiku około 600 zł/MWh. Sprzedawcy kupują zwykle około 80% energii na kolejny rok z wyprzedzeniem, więc koszt zakupu jest już w dużej części przesądzony.
Analitycy nie są zgodni, jak skończą się negocjacje:
- według części ekspertów utrzymanie ceny z 2026 r. jest nierealne, bo różnica między kosztem zakupu a taryfą wyniosłaby około 100 zł/MWh i spółki musiałyby zawiązać rezerwy rzędu 1,5–2 mld zł,
- inni zwracają uwagę, że w 2027 r. odbędą się wybory, więc URE może zatwierdzić cenę bliższą 500 niż 600 zł/MWh.
Prezes URE Renata Mroczek zapowiadała, że urząd nie przyjmuje danych spółek „bezrefleksyjnie”, tylko porównuje je z modelowym portfelem zakupowym. Dla porównania: cena zatwierdzona na 2026 r. wyszła o około 1% niższa od ceny mrożonej w 2025 r.
Ile może wzrosnąć rachunek
Policzyliśmy trzy scenariusze dla gospodarstwa w taryfie G11 zużywającego 1,8 MWh rocznie. Według URE to średnie zużycie w tej grupie, w której jest około 90% gospodarstw domowych. Liczymy tylko składnik za energię. Opłaty dystrybucyjne i abonament (o nim niżej) zmienią się osobno.
| Cena energii na 2027 r. | Cena za kWh z VAT | Więcej rocznie (netto) | Więcej rocznie (z VAT) | Więcej miesięcznie (z VAT) |
|---|---|---|---|---|
| 495,16 zł/MWh (bez zmian) | 0,61 zł | 0 zł | 0 zł | 0 zł |
| 550 zł/MWh | 0,68 zł | 99 zł | 121 zł | 10 zł |
| 600 zł/MWh (wnioski) | 0,74 zł | 189 zł | 232 zł | 19 zł |
Nawet w wariancie z wniosków to około 19 zł miesięcznie. Dla domu z pompą ciepła albo samochodem elektrycznym, który zużywa 5–6 MWh rocznie, różnica rośnie proporcjonalnie, do około 640–770 zł rocznie z VAT.
Abonament w taryfie sprzedaży
Druga zmiana dotyczy budowy rachunku. Od 2027 r. taryfa sprzedaży energii dla gospodarstw domowych ma być dwuskładnikowa: cena za kilowatogodzinę plus miesięczna opłata abonamentowa. Prezes URE mówiła, że taryfa stanie się „strukturalnie podobna do ofert wolnorynkowych”, w których opłata handlowa jest standardem.
Jednocześnie z taryfy dystrybucyjnej znika abonament (koszt odczytów i kontroli licznika). Te koszty przechodzą do stałej opłaty sieciowej. Według URE odbiorca z umową kompleksową nie dostanie nowej kategorii kosztów, tylko inny ich podział między sprzedawcę i operatora. Wysokości nowej opłaty jeszcze nie znamy: poda ją taryfa zatwierdzona w grudniu.
Dla rachunku ma to jedną praktyczną konsekwencję: rośnie część, która nie zależy od zużycia. Opłaty stałej nie zmniejszy ani oszczędzanie energii, ani własna produkcja z paneli.
Co to znaczy dla prosumenta
Dla właściciela fotowoltaiki droższa energia z sieci to jednocześnie zła i dobra wiadomość. Zła, bo zimą, gdy produkcja jest mała, rachunek będzie wyższy. Dobra, bo każda kilowatogodzina zużyta na miejscu, w chwili produkcji, jest warta więcej.
Net-billing. Energię oddaną do sieci wycenia się po cenie rynkowej (RCEm albo RCE), a nie po taryfie. Ta cena nie rośnie razem z taryfą. Przykład z września 2026 r.: RCEm wyniosła 345,68 zł/MWh, więc po przemnożeniu przez współczynnik 1,23 na depozyt trafiło około 0,43 zł za kWh oddaną do sieci. Ta sama kilowatogodzina kupiona z sieci kosztuje dziś za samą energię 0,61 zł z VAT, a przy cenie 600 zł/MWh kosztowałaby 0,74 zł. Do tego dochodzi zmienna opłata dystrybucyjna, której depozytem nie pokryjesz.
Różnica między wartością energii zużytej na miejscu i oddanej do sieci rośnie więc z około 0,18 zł do około 0,31 zł na każdej kilowatogodzinie (bez dystrybucji). Bardziej niż dotąd opłaca się przesuwać zużycie na godziny produkcji: pranie, zmywanie, grzanie wody czy ładowanie samochodu w środku dnia. To też argument za magazynem energii, który przenosi nadwyżkę z południa na wieczór.
Net-metering. Prosument w systemie opustów odbiera z „banku” 80% albo 70% oddanej energii bez opłaty za energię i za zmienną część dystrybucji. Im droższa energia w taryfie, tym więcej warta jest każda kilowatogodzina odebrana z banku. Opłaty stałe, w tym nowy abonament, zapłaci jednak jak każdy odbiorca.
Ile energii zużywasz na miejscu w chwili produkcji, a ile oddajesz i odbierasz z sieci, widać dopiero w danych godzinowych z licznika. Wattora zestawia je godzina po godzinie z cenami RCE i pokazuje, ile wart jest Twój depozyt albo bank energii.
Co może zrobić odbiorca bez fotowoltaiki
Bez własnej produkcji wpływ na rachunek jest mniejszy, ale jest:
- taryfa dwustrefowa (G12, G12w) opłaca się, jeśli większość zużycia da się przenieść na tańsze godziny nocne i weekendy,
- umowa z ceną dynamiczną, którą duzi sprzedawcy muszą mieć w ofercie, rozlicza energię po cenach giełdowych z każdej godziny. Może się opłacać, gdy zużycie da się przesuwać na tańsze godziny, ale wieczorne szczyty bywają bardzo drogie: w październiku 2026 r. najdroższy kwadrans kosztował 2 483 zł/MWh (podsumowanie miesiąca),
- umowa z ceną stałą na rynku wolnym ma sens tylko wtedy, gdy oferowana cena (razem z opłatą handlową) jest niższa niż zatwierdzona taryfa. Przed grudniową decyzją URE trudno to ocenić.
Jak zmieniają się ceny w ciągu doby, możesz sprawdzić na stronie Ceny energii, gdzie codziennie pokazujemy ceny RCE publikowane przez PSE.
Co dalej
- 11 listopada PSE opublikuje RCEm za październik, czyli cenę, po której prosumenci rozliczani miesięcznie dostaną wartość energii oddanej w październiku. Dopiszemy ją do podsumowania października.
- Do 17 grudnia URE ma zatwierdzić i opublikować taryfy sprzedaży i dystrybucji na 2027 r., w tym wysokość nowego abonamentu. Gdy je poznamy, przeliczymy scenariusze z tego wpisu na prawdziwych stawkach.
Źródła
- Rzeczpospolita (energia.rp.pl): Spółki chcą ok. 600 zł za MWh za prąd w 2027 r. W tym roku było to ok. 495 zł (19.10.2026, aktualizacja 3.11.2026)
- Rzeczpospolita (energia.rp.pl): Ile będzie kosztował prąd w przyszłym roku? Energetyka znów na celowniku (21.10.2026)
- Urząd Regulacji Energetyki: Prezes URE zatwierdził taryfy na sprzedaż i dystrybucję energii elektrycznej na 2026 r. (17.12.2025)
- Portal Samorządowy: Od 2027 r. nowość na rachunkach za prąd. Zmiany obejmą miliony gospodarstw (1.09.2026)
- Polskie Sieci Elektroenergetyczne: RCEm, rynkowa miesięczna cena energii elektrycznej (dane pobrane 3.11.2026)
- Scenariusze rachunku: obliczenia własne (cena netto × 1,8 MWh, VAT 23%)